
czy jest wyjście z tej sztuki?
Jestem aktorem w teatrze w którym,
Od niepamiętnych czasów już gram.
A obok mnie, aktorów tylu
Iż mógłbym rzec, że cały świat.
A każdy kto, w to pochłonięty,
Zażarcie myśli, że nic poza grą.
Raz to komedia, za chwilę dramat
Lecz nikt nie pragnie uciekać stąd.
ref. W naszym teatrze ktoś zamknął drzwi
Więc każdy z nas po uszy w nim tkwi.
Moi rodzice, ja, czy twój pies.
Tych wszystkich istot nie zliczysz, o nie.
I tylko czasem znika nam ktoś,
Tak po cichutku odchodzi gdzieś.
Wtedy by sztukę poskładać jakoś,
W grę uciekamy, by ból ten znieść.
Pewnego razu, przy jednej z odsłon,
Ktoś mi pokazał otwarte drzwi:
„Słuchaj kolego możesz stąd wyjść”
Lecz inni w odwrotną stronę szli.
„Wiem, że ci ciężko”- głos usłyszałem-
„Lecz na to sposób cudowny jest,
Aby tą scenę i teatr cierpień,
Raz jeden na zawsze, opuścić już”
ref. Śpiewać zacząłem tę pieśń wspaniałą
Która do szczęścia prowadzi mnie.
I chociaż przeciw teatr mam cały
Już wiem, że to on fałszywy jest.
Temu kto pomógł i drzwi otworzył
Świat mi pokazał i życie dał
Pełen wdzięczności u jego stóp,
Me serce złożyć pokornie chcę.
Pozostałe utwory z albumu
Zobacz pełny album