
W naszych fortach Tadek zamieszkał.
Skąd przyszedł - nie wiedział nikt.
Całymi dniami w śmietnikach grzebał.
Cieszył się z tego co zbywa ci.
Cieszył się z tego co zbywa ci.
Kiedyś dzieci i żonę ponoć miał.
I nawet ciężko pracował gdzieś.
Gdy innym dawał, wtedy rozkwitał.
Bo dla miłości przecież można wiele znieść.
Aż do dnia... kiedy potknął się.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - podobno przeszłość miał.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - pośmiewiskiem się stał.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - niczym ogryzek rzucony przez los.
A kiedyś odszedł i zginął po nim ślad.
Ale na fortach ktoś zaczął krzątać się,
W kwaterę Tadka pan Mietek wlazł.
Bo wielu takich na świecie jest.
Wielu przegranych na świecie jest
Więc jeśli wierzysz w swe posiadłości
W rodzinę, dzieci, przyjaciół krąg.
Myślisz, że kiedy dobrobyt gości,
To już go diabli nie wezmą stąd.
Wspomnij los Tadka, przewrotny los.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - podobno przeszłość miał.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - pośmiewiskiem się stał.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - niczym ogryzek rzucony przez los.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - jak inni normalnie żył.
Tadek z bunkrów, Tadek z bunkrów - o wielkim świecie śnił.
Dziś w śmietniku grzebie, może i u ciebie.
Tematem piosenki się stał
Pozostałe utwory z albumu
Zobacz pełny album