
Przyjacielu, przyjacielu mały,
Może zbrakło ci w tej chwili wiary?
Może cicho na nic już nie czekasz,
W wątpliwościach nad przepaścią mieszkasz?
Siostro, którą opuściły dzieci,
Twa tęsknota jakby życiu przeczy.
Ty żołnierzu łkający przy ziemi,
I wy chromi, niewidzący, niemi...
Wejdźmy wszyscy pod Wzgórze Goverdhan,
Trzyma je Sam Najwyższy Pan.
Tam nikomu się krzywda nie stanie.
To na Nim skupmy nasze oddanie!
Biznesmenie z krawatem wrośniętym,
Idolu na scenie wniebowzięty.
Twoje słońce tylko chwilę świeci
I wy z piekła somalijskie dzieci.
Skąpcze z dłońmi do krwi zamkniętymi
I wy z pożądania niecierpliwi.
I ty także co ciągle uciekasz,
Każdy brzydki co kryje swą twarz.
Wejdźmy wszyscy pod Wzgórze Goverdhan,
Trzyma je Sam Najwyższy Pan.
Tam nikomu się krzywda nie stanie.
To na Nim skupmy nasze oddanie!
Pozostałe utwory z albumu
Zobacz pełny album